sobota, 4 października 2014

Sukcesy naszego rządu w obszarze nauki cz.2


Po napisaniu części pierwszej otrzymałem trochę uwag, że chyba przesadzam. Gdy jednak już całkiem zwątpiłem w swój rozum, otrzymałem kolejny (265) nr PAUzy Akademickiej, a w niej świetny tekst Kazimierza Stępnia, opisującego swoje doświadczenia z KRK. Nic ująć, nic dodać. Tekst polecam gorąco. Podbudowany refleksjami bratniej duszy postanowiłem jednak temat podrążyć.


    Cechą charakterystyczną obecnej polityki ogrywania uczonych jest rozbudowa systemu transferu pieniędzy strukturami i procedurami administracyjnymi. Rośnie więc liczba instytucji zajmujących się finansowaniem nauki. Każda z nich tworzy wiele nowych procedur i konkursów. Rośnie liczba konkursów nacelowanych na określonych odbiorców (konkursy dla młodych, rodziców, powracających z zagranicy, kobiet itp.). Politykę MNiSW ma wspierać szereg ciał kolegialnych. Przykłady: PKA, KEJN, KPN, liczne zespoły Ministra. Rozwój struktury zarządzającej nauką i szkolnictwem wyższym oraz procedur administracyjnych przez nią generowanych na różnych poziomach jest więc zdecydowanie szybszy niż przyrost wartości finansowania samej nauki. Tworzenie licznych komisji pozwala każdy ruch zasłonić odpowiednio dobraną reprezentacją środowiska naukowego. A my? A my pogrążeni wypełnianiem kolejnych formularzy wysłuchujemy, że słabo się staramy.