czwartek, 17 stycznia 2013

III Runda

No i mamy! Ministerstwo Rolnictwa spełniło obietnicę i przygotowało projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt umożliwiający legalne prowadzenie uśmiercania zwierząt bez uprzedniego pozbawiania świadomości (tzw. ogłuszania). 

Projekt_nowelizacji...

Ale to nie wszystko. Ministerialni spece od prawa, zatroskani negatywnymi skutkami wyroku Trybunału Konstytucyjnego dla gospodarki, państwa oraz rynku pracy postulują, aby sprawę załatwić szybko i cicho. Co to znaczy "cicho"? Ano z pominięciem etapu konsultacji społecznych. Bo po co? Wszyscy już się wypowiedzieli i nie ma co mielić ozorem. Teraz czas na ostateczne załatwienie sprawy.

Cała ta sytuacja to bardzo ciekawy test dla rządu, premiera Tuska oraz naszego społeczeństwa. Czy taki szwindel legislacyjny przejdzie? Jak potężne jest lobby tak śmiało i bezpardonowo walczące o swoje interesy? I wreszcie na koniec. Czy na pewno mniejszościom religijnym ta sprawa pomoże budować wspólnotę z pozostałymi obywatelami naszego Państwa? 

środa, 16 stycznia 2013

Jazda polska

Trwa gorąca debata na temat liczby i celowości ustawiania fotoradarów. Celebryci poczuli się osaczeni i zagrożeni. Tomasz Lis goszcząc ministra Nowaka zniżył się do poziomu (a może wspiął) Moniki Olejnik. A sprawa jest prosta. Trzeba racjonalizować ograniczenia szybkości. Trzeba też usuwać niepotrzebne znaki. Ale przede wszystkim trzeba sprawić aby Polacy jeździli wolniej

Niestety, szybkość zabija.

niedziela, 6 stycznia 2013

Czy debata o nauce ma sens?

Debata powinna mieć się dobrze w demokracji. Prof. Adam Płaźnik napisał list otwarty do Prof. Barbary Kudryckiej. Napisał do Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, napisał także do uczonej. Profesor Kudrycka odpowiedziała. I to mocno. Zabrzmiał ton pouczania. Co ma zrobić czytelnik, który wie mniej od spierających się uczonych? Jaką miarę przyjąć? Do czego się odwołać? Wiem! Ministerstwo uczy nas od lat kilku, że liczą się tylko mierzalne osiągnięcia. Żadne tam uznania, autorytet itp. Trzeba mierzyć uczonych. Toteż mierzymy się nieustannie. Nawet w procesie przyznawania grantów prawie tak samo ważne stało się to, kto projekt pisze, jak i to co w nim zawarł (chodzi o wartość naukową w tym drugim). Mierzymy się przy użyciu różnych wskaźników, a zawrotną karierę robią różne odmiany wskaźników cytowań. Na wykaz czasopism punktowanych społeczność naukowa czeka zawsze z utęsknieniem graniczącym z uzależnieniem. Kto więc ma rację? Profesor Kudrycka czy Prof. Płaźnik? A może zastosować ulubione miary naszego ministerstwa? Może zmierzyć oboje uczonych? Jaką miarą? Ano taką, jaką ministerstwo chce mierzyć naukowców. Popatrzmy na wyniki tego porównania. Narzędzie jakim jest program Publish or Perish nie jest doskonałe. Ale wszak lepsze takie niż żadne. Poniżej wynik tego porównania. Kto ma rację?


Raport z Publish or Perish z dnia 06-01-2013

Barbara Kudrycka
Adam Płaźnik
Papers:31,
Citations:86,
Years:44,
Cites/year:1.95,
Cites/paper:2.77/2.0/2,
Cites/author:78.50,
Papers/author:26.42,
Authors/paper:1.39/1.0/1,
h-index:4,
g-index:7,
hc-index:2,
hI-index:4.00,
hI-norm:4,
AWCR:6.44,
AW-index:2.54,
AWCRpA:5.61,
e-index:5.20,
hm-index:4.00,
Papers:231,
Citations:2531,
Years:36,
Cites/year:70.31,
Cites/paper:10.96/5.0/0,
Cites/author:697.39,
Papers/author:71.62,
Authors/paper:3.73/4.0/4,
h-index:27,
g-index:39,
hc-index:12,
hI-index:6.88,
hI-norm:12,
AWCR:187.99,
AW-index:13.71,
AWCRpA:46.86,
e-index:23.35,
hm-index:14.95,



piątek, 4 stycznia 2013

II Runda

Zgodnie z przewidywaniami, zwolennicy legalizacji uboju rytualnego przystąpili do noworocznej ofensywy. Jej elementem jest wywiad, jakiego udzielił Michael Schudrich, naczelny rabin Polski, dziennikowi RZECZPOSPOLITA. 

Wywiad Schudricha w RP 


Poniżej kilka wyróżnionych kolorem cytatów z tego wywiadu i moje komentarze.

"Jestem dumny z faktu, że sformułowane 3 tys. lat temu prawo regulujące ubój religijny za cel stawia sobie zmniejszenie cierpienia zwierząt"

I słusznie! Trudno się nie zgodzić. A jednak coś się nie zgadza. Michael Schudrich korzysta ze zdobyczy współczesnej cywilizacji. Nie wygłasza swych poglądów na przydrożnym wzgórku, korzysta z sieci, ma też pewnie telefon komórkowy, komputer (może nawet tablet). Jeśli więc prawdziwe jest zatroskanie religijnych Żydów losem zwierząt, to może także w tej sprawie będą gotowi skorzystać ze współczesnej wiedzy i technologii. Bo ta pozwala na rzeczywiste zminimalizowanie cierpienia uśmiercanych zwierząt. Być może trzy tysiące lat temu zadanie rany ciętej ostrym nożem (zwracam uwagę, że wówczas ostry nóż był szczytowym osiągnięciem techniki) było humanitarne. Dziś znamy lepsze sposoby. 

W dalszej części Schudrich odpowiada na pytanie red. Młockiej: W takim razie jak wygląda ubój u Żydów?

Zajmuje się tym szochet, czyli człowiek specjalnie do tego przeszkolony, posiadający certyfikat, a wraz z nim wiedzę oraz kompetencje. Jego celem jest zabicie zwierzęcia w sposób możliwie najszybszy i sprawiający jak najmniej bólu. Używa do tego specjalnego noża, który nazywa się chalaf. Jego ostrość jest wielokrotnie sprawdzana. Chodzi o to, aby zabicie zwierzęcia było możliwe za pomocą jednego cięcia, szybkiego i ostrego. To powoduje natychmiastową utratę świadomości i sprawia zwierzęciu mniej bólu.

Komentarz jest krótki. Jeśli szochet ma za zadanie sprawić zwierzęciu jak najmniej bólu i cierpienia, to niech poczyta źródła naukowe (o pracy Rosena pisałem wcześniej) i dobierze lepszą technikę uboju niż podrzynanie gardła bez znieczulenia. Przy okazji Schudrich przemyca powtarzaną z uporem  nieprawdziwą informację o tym, że zwierzę natychmiast traci świadomość. Nie traci. Wiadomo z badań z użyciem elektroencefalografów, że jeszcze przez dwie minuty po wykonaniu cięcia mózg dużych kopytnych może wykazywać aktywność właściwą dla stanu czuwania.

Badania naukowe pokazują, że w 5 do 15 proc. przypadków ogłuszanie nie pozbawia zwierzęcia świadomości. A wtedy umiera ono w okrutnych męczarniach. 

Zgadza się. Mamy wiele do zrobienia w sprawie traktowania uśmiercanych zwierząt. Na początek zabrońmy stosowania technologii uboju, która w 100% prowadzi do niczym nie usprawiedliwionego cierpienia. A innymi technikami uśmiercania też trzeba się zająć. Nie ma żadnego istotnego powodu, aby w ramach ogólnej poprawy jakości życia nie poprawić także naszych relacji ze zwierzętami.